Przejdź do treści
Parafia Przenajświętszej Trójcyw Bieńkówce

2015rAdwent

Zatrzymaj się, przeczytaj, pomyśl i zrób coś ze swoim życiem. Zamyślenie na Adwent dla młodych i nie tylko.

Wieniec adwentowy z fioletowymi i różową świecą
Wieniec adwentowy z fioletowymi i różową świecą Fot. PHILIP János, domena publiczna CC0 (Wikimedia Commons)

Co roku ta sama gadka: Jezus się urodzi, będzie żłóbek, Maryja, Józef, osiołek, pasterze, owce, trzej królowie i tak dalej. Co roku ten sam symbol: wieniec z czterema świecami, lampiony, dzieciaki, wszędzie wosk, jakieś cztery figurki. Ogółem dużo wszystkiego.

Rekolekcje: przyjeżdża jakiś ksiądz, znowu mówi, co można, a czego nie można przed ślubem. Znowu Grupa Apostolska coś zagra i zaśpiewa, dostanie podziękowania, przytulanki i upominki.

A co ze mną? Co ma zrobić w tym czasie młody człowiek, który nie za bardzo umie śpiewać, grać i nie jest zbytnio uzdolniony plastycznie? Co w czasie Adwentu ma zrobić typowy gimnazjalista, licealista, student? Czy dla mnie też jest coś do zrobienia, czy mogę coś zaoferować?

Adwent to czas oczekiwania. Wyjątkowy, nawet jeśli powtarza się rok w rok. Przez około cztery tygodnie przygotowujemy się na przyjście najważniejszej osoby, która chodziła po Ziemi. Nie może to jednak być zwyczajne czekanie, jak na autobus na przystanku: czekamy, czasem posłuchamy muzyki, pogadamy ze znajomymi, a celem jest tylko przyjazd autobusu. To, co dzieje się w międzyczasie, nie jest ani trochę wartościowe. Nie, Adwent nie ma tak wyglądać.

Myślę, że Adwent powinien być czasem nie tyle oczekiwania, ile bycia. Bycia razem z Jezusem, za pan brat (bo jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?). Czasem szczególnej rozmowy, rozmyślań i zwierzeń. Nie czekamy na to, aż Jezus narodzi się w Betlejem, bo to już się stało, ponad dwa tysiące lat temu. Jezus ma narodzić się w naszym sercu. Tak, w tym brudnym, skażonym grzechem, zazdrosnym, pysznym, wzgardliwym sercu. Sercu twardym jak żłóbek. Gdzie sianko? Sianko to właśnie owoce naszego przygotowania, a jego ilość zależy od tego, jak prawdziwie czekamy.

Chodzenie do kościoła nie będzie łatwe, bo łatwe nie jest. Trzeba się poświęcić, za każdym razem. Trzeba zabrać sobie trochę czasu z życia, przełamać się i słuchać kazań księdza, który przecież „nic nie wie o życiu”. Trzeba usiąść obok sąsiadki, bogatszej rodziny, lepiej ubranej koleżanki albo kolegi, który mnie zwyzywał. Trzeba wytrzymać na twardej i zimnej ławce, stojąc i klęcząc na zmianę. Do tego pieśni, których nie znam. Może jednak w ramach przygotowania warto choć raz dziennie pójść do kościoła myślami: do ołtarza, do tabernakulum, przywitać się z Panem Jezusem i opowiedzieć Mu, jak wygląda dziś twoje życie. To już nie jest takie trudne, prawda?

Czytanie Pisma Świętego jest trudne, wiele w nim niezrozumiałych miejsc. Może zamiast czytać po kolei, warto losować sobie fragmenty i nad każdym choć przez chwilę pomyśleć? Może coś trafi do Ciebie akurat w ten dzień. Nie trzeba nosić ze sobą książki, Biblię łatwo znaleźć w internecie. Bóg znajdzie każdy sposób, by do Ciebie przemówić.

Czasem trudno słuchać wciąż tego samego głosu. Warto wtedy posłuchać o. Adama Szustaka OP i jego krótkich rozważań „Jeszcze 5 minutek”. Inny głos, nowe spojrzenie na świat wokół nas, a to tylko pięć minut.

Adwent 2015 to czas szczególnego miłosierdzia. Może warto zrobić kartkę świąteczną, upiec babeczki albo pierniczki i w wolny dzień pójść do starszej, samotnej lub chorej osoby z sąsiedztwa, żeby po prostu chwilę z nią porozmawiać? Otworzyć się na drugiego człowieka to otworzyć się na Pana Jezusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.

Młody człowiek może zrobić naprawdę wiele i wcale nie muszą to być rzeczy wymagające. Jeśli dają szansę spotkania z Panem Jezusem, nawet po długim czasie, wykorzystaj to! Jezus naprawdę chce przyjść w tym roku do Twojego serca. A kiedy już tam trafi, bardzo trudno się Go pozbyć, nawet gdy robi się wszystko, by tak się stało.

Jezus nas kocha. Dlatego przyszedł na świat w biednej szopie, w chłodzie, w żłobie, przy zwierzętach. Pozwól Mu przyjść. Zrobi to kolejny raz, nawet tylko dla Ciebie. Nigdy na świecie nie było i nie będzie większej miłości.

Jak młody człowiek ma przeżywać Adwent? Prosto, po młodemu. Muzyka, książki, znajomi, czekanie na busa: wszystko to, dobrze wykorzystane, przygotuje nasze serca na narodzenie Dzieciątka.

„Aby dojść do nieba, trzeba oderwać się od ziemi.”

św. Teresa z Los Andes